czwartek, sierpnia 20, 2026

Pan Masters - powróciłam do tego!



Autorka: T.L Swan

Wydawnictwo: Niezwykłe

Czy czytałam ją zaraz po premierze? Owszem! Ale mimo wszystko wróciłam do tej książki w sierpniu i absolutnie nie żałuję. Niektóre historie po prostu dobrze jest przeczytać drugi raz, zwłaszcza kiedy pamięta się, jak bardzo podobała nam się za pierwszym razem. 💕

Jestem oczarowana głównymi bohaterami. Uwielbiam to, jaki świat tworzy T.L. Swan, i chyba nigdy nie znudzi mi się jej sposób prowadzenia romansów. Szczególnie że bardzo lubię historie z różnicą wieku, a relacja Brielle i Juliana zdecydowanie trafiła w mój gust.

Już sam pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał. Brielle, która trochę „koloryzuje” swoje CV, żeby dostać pracę niani, a następnie odkrywa, że jej pracodawcą jest niezwykle atrakcyjny, starszy od niej mężczyzna? To musiało skończyć się katastrofą. 😂 I rzeczywiście – kolejne dni w domu Mastersów dostarczają bohaterom, a przy okazji czytelnikowi, naprawdę sporo emocji.

Wciągnęłam się w relację Bree i Juliana od pierwszych stron, a wręcz pokochałam ich z miejsca. Mają między sobą świetną chemię, a ich relacja nie opiera się wyłącznie na przyciąganiu. Podobało mi się obserwowanie, jak z czasem zaczynają się poznawać, odkrywać swoje słabości i mierzyć z tym, co każde z nich nosi w sobie. Są jedną z moich ulubionych par wykreowanych przez T.L. Swan.

Styl autorki, choć oczywiście w polskim tłumaczeniu, jest świetny. Podoba mi się ta lekkość, płynność i przede wszystkim humor, który sprawia, że przez książkę po prostu się płynie. Jest sensualnie, seksownie, momentami zabawnie, ale Swan nie zapomina również o trudniejszych emocjach.

Bo „Pan Masters” to nie tylko romans. To także historia o walce z traumą, żałobą i stratą, a także o rozterkach rodzica i próbie poukładania życia po trudnych doświadczeniach. Julian mierzy się również z uczuciem i pożądaniem do młodszej kobiety, które nie zawsze łatwo zaakceptować i zrozumieć.

Jestem naprawdę mile zaskoczona tym, jak dobrze T.L. Swan połączyła wszystkie te elementy. Dostałam sensualną, seksowną i uzależniającą powieść, ale również historię, która potrafi poruszyć.

Jeśli lubicie romanse z różnicą wieku, wyrazistą chemię między bohaterami, humor i odrobinę dramatu – koniecznie przeczytajcie tę serię. T.L. Swan jeszcze nie raz Was zaskoczy. 



Post nie powstał we współpracy 


wtorek, sierpnia 18, 2026

"Dziewczyna z innej epoki" - i ten facet, dla którego tracisz głowę

 


Autorka: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: Flow

Najtaniej kupisz tutaj 

🎀 Znacie „Outlandera” i słynny wątek z przenoszeniem się w czasie? Chcielibyście cofnąć się do jakiejś epoki? 🎀

Felicia Kingsley znowu to zrobiła! To właśnie dlatego wcześniej zakupiłam wszystkie inne jej książki, bo przepadłam dla swobodnego stylu pisania i humoru, który przemyca w rozmowach bohaterów. Jej książki mają w sobie coś, co sprawia, że czyta się je po prostu z przyjemnością.

Tym razem wepchnęła mnie w świat XVIII-wiecznej Anglii, do której przeniosła się Rebecca – romantyczka, studentka, zlękniona dziewczyna z milionem fobii. I właśnie jej oczami poznajemy zupełnie inny świat, w którym zasady, konwenanse i pozycja społeczna znaczą o wiele więcej niż współcześnie.

Rebecca wpada w sam środek arystokracji pełnej intryg, manipulacji i tajemnic. Musi dostosować się do nowych (a właściwie starych) zasad i na chwilę zapomnieć o nowoczesności. A uwierzcie mi, obserwowanie jej prób odnalezienia się w tej rzeczywistości dostarcza sporo rozrywki.

Podobały mi się historyczne wzmianki, klimat XVIII-wiecznej Anglii i oczywiście to miłe napięcie między Rebeccą a okrytym hańbą korsarzem Reedem. Ich relacja była dla mnie jednym z tych elementów, przez które chciałam czytać dalej i dalej, żeby sprawdzić, w którą stronę to wszystko zmierza.

Cóż więcej pisać? Pochłonęłam tę książkę, bo po prostu nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Mam nawet wrażenie, że przy tej historii wracam do korzeni – do czytania powieści przede wszystkim dla przyjemności, bez analizowania każdego elementu. I chyba właśnie tego ostatnio potrzebowałam. ❤️

Jest to nowość, ale nie biegłam po nią do księgarni tylko dlatego, że jest popularna. Chciałam ją przeczytać, co umożliwiło mi @flow_books, bo pokochałam twórczość autorki i Wam również ją polecam.

Felicia Kingsley w swoich książkach buduje bardzo zgrabny świat przedstawiony, dodaje do tego humorystyczne, czasem spicy dialogi i tworzy bohaterów, których z pewnością nie nazwiemy irytującymi. To po prostu historie, przy których można się odprężyć, pośmiać i dać porwać romansowi.

W mojej ocenie to bardzo dobra książka! A w zasadzie romans tego lata, do którego z przyjemnością jeszcze powrócę. 🍒


•post powstał we współpracy•




czwartek, sierpnia 20, 2026

Pan Masters - powróciłam do tego!



Autorka: T.L Swan

Wydawnictwo: Niezwykłe

Czy czytałam ją zaraz po premierze? Owszem! Ale mimo wszystko wróciłam do tej książki w sierpniu i absolutnie nie żałuję. Niektóre historie po prostu dobrze jest przeczytać drugi raz, zwłaszcza kiedy pamięta się, jak bardzo podobała nam się za pierwszym razem. 💕

Jestem oczarowana głównymi bohaterami. Uwielbiam to, jaki świat tworzy T.L. Swan, i chyba nigdy nie znudzi mi się jej sposób prowadzenia romansów. Szczególnie że bardzo lubię historie z różnicą wieku, a relacja Brielle i Juliana zdecydowanie trafiła w mój gust.

Już sam pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał. Brielle, która trochę „koloryzuje” swoje CV, żeby dostać pracę niani, a następnie odkrywa, że jej pracodawcą jest niezwykle atrakcyjny, starszy od niej mężczyzna? To musiało skończyć się katastrofą. 😂 I rzeczywiście – kolejne dni w domu Mastersów dostarczają bohaterom, a przy okazji czytelnikowi, naprawdę sporo emocji.

Wciągnęłam się w relację Bree i Juliana od pierwszych stron, a wręcz pokochałam ich z miejsca. Mają między sobą świetną chemię, a ich relacja nie opiera się wyłącznie na przyciąganiu. Podobało mi się obserwowanie, jak z czasem zaczynają się poznawać, odkrywać swoje słabości i mierzyć z tym, co każde z nich nosi w sobie. Są jedną z moich ulubionych par wykreowanych przez T.L. Swan.

Styl autorki, choć oczywiście w polskim tłumaczeniu, jest świetny. Podoba mi się ta lekkość, płynność i przede wszystkim humor, który sprawia, że przez książkę po prostu się płynie. Jest sensualnie, seksownie, momentami zabawnie, ale Swan nie zapomina również o trudniejszych emocjach.

Bo „Pan Masters” to nie tylko romans. To także historia o walce z traumą, żałobą i stratą, a także o rozterkach rodzica i próbie poukładania życia po trudnych doświadczeniach. Julian mierzy się również z uczuciem i pożądaniem do młodszej kobiety, które nie zawsze łatwo zaakceptować i zrozumieć.

Jestem naprawdę mile zaskoczona tym, jak dobrze T.L. Swan połączyła wszystkie te elementy. Dostałam sensualną, seksowną i uzależniającą powieść, ale również historię, która potrafi poruszyć.

Jeśli lubicie romanse z różnicą wieku, wyrazistą chemię między bohaterami, humor i odrobinę dramatu – koniecznie przeczytajcie tę serię. T.L. Swan jeszcze nie raz Was zaskoczy. 



Post nie powstał we współpracy 


wtorek, sierpnia 18, 2026

"Dziewczyna z innej epoki" - i ten facet, dla którego tracisz głowę

 


Autorka: Felicia Kingsley

Wydawnictwo: Flow

Najtaniej kupisz tutaj 

🎀 Znacie „Outlandera” i słynny wątek z przenoszeniem się w czasie? Chcielibyście cofnąć się do jakiejś epoki? 🎀

Felicia Kingsley znowu to zrobiła! To właśnie dlatego wcześniej zakupiłam wszystkie inne jej książki, bo przepadłam dla swobodnego stylu pisania i humoru, który przemyca w rozmowach bohaterów. Jej książki mają w sobie coś, co sprawia, że czyta się je po prostu z przyjemnością.

Tym razem wepchnęła mnie w świat XVIII-wiecznej Anglii, do której przeniosła się Rebecca – romantyczka, studentka, zlękniona dziewczyna z milionem fobii. I właśnie jej oczami poznajemy zupełnie inny świat, w którym zasady, konwenanse i pozycja społeczna znaczą o wiele więcej niż współcześnie.

Rebecca wpada w sam środek arystokracji pełnej intryg, manipulacji i tajemnic. Musi dostosować się do nowych (a właściwie starych) zasad i na chwilę zapomnieć o nowoczesności. A uwierzcie mi, obserwowanie jej prób odnalezienia się w tej rzeczywistości dostarcza sporo rozrywki.

Podobały mi się historyczne wzmianki, klimat XVIII-wiecznej Anglii i oczywiście to miłe napięcie między Rebeccą a okrytym hańbą korsarzem Reedem. Ich relacja była dla mnie jednym z tych elementów, przez które chciałam czytać dalej i dalej, żeby sprawdzić, w którą stronę to wszystko zmierza.

Cóż więcej pisać? Pochłonęłam tę książkę, bo po prostu nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Mam nawet wrażenie, że przy tej historii wracam do korzeni – do czytania powieści przede wszystkim dla przyjemności, bez analizowania każdego elementu. I chyba właśnie tego ostatnio potrzebowałam. ❤️

Jest to nowość, ale nie biegłam po nią do księgarni tylko dlatego, że jest popularna. Chciałam ją przeczytać, co umożliwiło mi @flow_books, bo pokochałam twórczość autorki i Wam również ją polecam.

Felicia Kingsley w swoich książkach buduje bardzo zgrabny świat przedstawiony, dodaje do tego humorystyczne, czasem spicy dialogi i tworzy bohaterów, których z pewnością nie nazwiemy irytującymi. To po prostu historie, przy których można się odprężyć, pośmiać i dać porwać romansowi.

W mojej ocenie to bardzo dobra książka! A w zasadzie romans tego lata, do którego z przyjemnością jeszcze powrócę. 🍒


•post powstał we współpracy•